Zrządzenie losu no.7 Paryż

Pożegnaliśmy się z Florence, obiecując, że jeszcze ją odwiedzimy. Ona uściskała nas serdecznie, powiedziała, że będzie czekać i po raz drugi zemdlała. Robert złapał ją i ułożył w bezpiecznej pozycji, Gdy się obudziła, namówiła nas, byśmy wstąpili z nią jeszcze do restauracji – daliśmy się namówić, gdyż zbliżało się południe i po francuskim śniadaniu zaczynaliśmy już czuć lekki głód. Później już nie udało jej się nas zwieść żadną sztuczką. Ponownie pożegnaliśmy się i w deszczu wyjechaliśmy z Reims, w deszczu dotarliśmy do Paryża.

Zobacz post Zrządzenie losu no.7 Paryż na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Marzyliśmy o wolności. O podróżowaniu przed siebie w hawajskich koszulkach, bez hotelowych więzów, utartych szlaków; o poczuciu wiatru we włosach oraz futrze … I uwierzyliśmy!! Podróżujemy – bo chcemy zobaczyć na własne oczy, nie lubimy stać w miejscu. Szukamy przygody i inspiracji. Kochamy życie ! Taka miłość nas uszczęśliwia. Lubimy smakować tę radość każdego nowego dnia. Chcemy Wam opowiadać o miejscach, które zachwycają, ale także zmieniają i o spotkanych ludziach, którzy zechcą się z nami podzielić swoimi pasjami. Na blogu znajdziecie wiele inspirujących miejsc i osób, reportaży i rozmów. Ania Wyrzykowska & Mikołaj Wyrzykowski Zapraszamy na nasz blog www.kudlaczewpodrozy.pl