Zrządzenie losu no.15 Cap Canaille

Otworzyliśmy różowe wino, wznosząc toast za naszą podróż. Oparłem się o skałę i odgryzłem kawałek bagietki, smakując również kozi ser podarowany nam przez dziadka Baptiste’a i kiełbaskę z gatunku Les Sticks kupioną na niedzielnym rynku. Parę metrów od moich stóp ziemia urywała się , stromo opadając ku jasnej plaży – gdy lekko się wychyliłem, zobaczyłem białe bałwany fal roztrzaskujące się o przybrzeżne skały.

Zobacz post Zrządzenie losu no.15 Cap Canaille na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Marzyliśmy o wolności. O podróżowaniu przed siebie w hawajskich koszulkach, bez hotelowych więzów, utartych szlaków; o poczuciu wiatru we włosach oraz futrze … I uwierzyliśmy!! Podróżujemy – bo chcemy zobaczyć na własne oczy, nie lubimy stać w miejscu. Szukamy przygody i inspiracji. Kochamy życie ! Taka miłość nas uszczęśliwia. Lubimy smakować tę radość każdego nowego dnia. Chcemy Wam opowiadać o miejscach, które zachwycają, ale także zmieniają i o spotkanych ludziach, którzy zechcą się z nami podzielić swoimi pasjami. Na blogu znajdziecie wiele inspirujących miejsc i osób, reportaży i rozmów. Ania Wyrzykowska & Mikołaj Wyrzykowski Zapraszamy na nasz blog www.kudlaczewpodrozy.pl