Z wizytą w Kazaniu

Słońce schowało się za horyzontem już kilkanaście minut temu, a wraz z tym czuć wyraźne ochłodzenie. Na placu przed meczetem kręci się zaledwie kilka osób – miła odmiana od dość gęstego tłumu z przedpołudnia. Czekamy z Kamilą na zapalenie świateł na budowli. Przyjazd do Kazania był jej pomysłem – znalazłszy gdzieś zdjęcie tej muzułmańskiej świątyni, chciała zobaczyć ją na własne oczy. Dlatego tu jesteśmy i czekamy niecierpliwie na iluminację. W końcu światła powoli rozbłyskują, a minarety meczetu zaczynają pięknie kontrastować z granatowym wieczornym niebem.

Na blogu Daleko niedaleko przeczytasz cały wpis dotyczący atrakcji Kazania!

Zobacz post Z wizytą w Kazaniu na blogu autora
Udostępnij

O autorze