Wzdłuż wybrzeża Pacyfiku – z San Francisco do Santa Barbara

Do Toronto zawitała zima i szybko nadrobiła zaległości temperaturowe, które sprawiły, że postanowiłam cofnąć się w czasie, odgrzebać wspomnienia i wygrzać w promieniach kalifornijskiego słońca.

Kto zaglądał na 6757km, ten wie, że w zeszłym roku, przez dwa tygodnie, objeżdżaliśmy zachodnią część Stanów Zjednoczonych. Nasza trasa rozpoczęła się w San Francisco, które złaziliśmy obserwując jego mieszkańców, gdzie zachwyciliśmy się Alcatraz, wyspą pelikanów, a za nasz tymczasowy dom wybraliśmy najstarsze Chinatown w Ameryce Północnej. Po niecałych pięciu dniach w San Francisco wynajęliśmy samochód i ruszyliśmy na południe, w kierunku Santa Barbara, gdzie odbiliśmy w głąb lądu, prostu na historyczną Route 66.

Początęk naszej drogi nie obył się bez małych przygód. Jeszcze w Toronto, kilka tygodni przd wyjazdem do Stanów, postanowiliśmy wynająć samochód. Grzebiąc w internacie, porównując oferty, zupełnie przypadkowo wpadłam na interes życia na Expedia.com! Za $400 mogliśmy wynająć kabriolet Chevrolet Camaro, czyli wymarzony samochód na amerykańskie road trip. Cena była zaskakująco niska, zważywaszy, że wynajem był na 10 dni, no ale przecież wielki napis „DEAL” nie mógł kłamać i bez zastanowienia zarezerowałam samochód idealny!

Jakie było nasze zdziwienie, kiedy w Budget w San Francisco pani wynajmująca samochody zrobiła wielkie oczy i powiedziała, że jest to niemożliwe, żeby taki samochód był w tak niskiej cenie. Zazwyczaj kosztują one trzy razy więcej i musi to być jakaś pomyłka w systemie, po stronie Expedia.com. Krew nam się zagotowała, ale nie mogliśmy nic z tym zrobić, oprócz kontaktu z Expedia i złożenia reklamacji. Zamiast Chevrolet Camaro dostaliśmy poczciwego Nissana Almerę, na dodatek czarnego, który przyciągał słońce jak zło! Nic to, ja w tym momencie najzupełniej się poddałam. Nie miałam zamiaru tracić naszych cennych dni i godzin na dochdzenie co się stało i kto zawinił. Norbert miał jednak zupełnie inny plan. Widać, że opcja Chevroleta Camaro przypadła mu do gustu, bo chłopak nie odpuścił i od tej pory byliśmy klientami w każdej placówce Budget, którą mijaliśmy po drodze. Aż do Santa Barbara, czyli jakieś 550 kilometrów od San Francisco!

Zobacz post Wzdłuż wybrzeża Pacyfiku – z San Francisco do Santa Barbara na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Szść lat temu postanowiłam zamknąć swoje, dosyć, poukładane życie w Polsce i przez rok pomieszkać w kraju który ludziom kojarzy się z zimnem, liściem klonowym i pięknymi krajobrazami. Moją przygodę z Kanadą rozpoczęłam w Edmonton, skąd po trzech tygodniach, przeniosłam się do Toronto, gdzie dalej mieszkam. Ciągle szukam nowych wrażeń i bodźców. Jestem uzależniona od podróżowania, fotografowania, a moja lista rzeczy do zrobienia rośnie z każdym dniem. Zapraszam do polubienia 6757km na facebooku i śledzenia co dzieje się w Kraju Klonowego Liścia. A dzieje się sporo! Monika