Wyspa goździkami pachnąca

Do ręki dostaję rożek wykonany ze zwiniętego liścia bananowca. Ruszam za przewodnikiem w gąszcz drzew i krzewów. Dżungla i zarośla, przez które przechodzimy, to tak naprawdę plantacja przypraw. Na każdym przystanku mój naturalny, zielony pojemniczek zapełnia się pokruszonymi liśćmi, kwiatami, kawałkami korzeni, łodyg, kory i owoców. Dwie godziny później rożek wypełniony jest po brzegi najprzeróżniejszymi skarbami. Podsuwam go sobie pod nos, by wyczuć mieszankę zapachów – od lekkich, odświeżających cytrusów, przez słodkawy cynamon po ostre, korzenne aromaty. Głowa pełna jest opowieści naszego przewodnika o przyprawach z Zanzibaru.

Czytaj dalej na blogu Daleko niedaleko

Zobacz post Wyspa goździkami pachnąca na blogu autora
Udostępnij

O autorze