Wyprowadzka życia

To był impuls. Poczułem, że muszę to zrobić. Przypadkowo usłyszana w kiblu piosenka Beach House pt. „Norway” sprawiła, że spakowałem rzeczy, porzuciłem dom z większością tego, co posiadałem, by z czystym kontem wyjechać do miejsca, gdzie może będzie lepiej, gdzie może coś się zmieni. Rzeczy, o których nikt mi nie powiedział przed emigracją znalazłoby się sporo, ale uświadomiłem je sobie dopiero, gdy dojechałem do Oslo. Jeśli ktoś chciałby kiedyś wybyć na dłuższy czas lub na stałe, zmienić miejsce i warunki gry, stać się pełnoprawnym emigrantem, który bez lęku w duszy jest w stanie zostawić spory promil przeszłości za sobą, powinien przeczytać kilka rad, o których można pomyśleć, że są oczywiste, jednak niewiele osób spośród poznanych przeze mnie rodaków, zastosowało je w praktyce.

Całość tekstu dostępna TUTAJ

Zobacz post Wyprowadzka życia na blogu autora
Udostępnij

O autorze