Wypatrując wielorybów, czyli dzień w towarzystwie pasjonata morskich ssaków

Lauri wydaje się poruszony, podobnie jak reszta załogi Jacquelyne. Zimą pośród fiordów w okolicy Tromsø nie powinno być kaszalotów spermacetowych. Z reguły widywane są wyłącznie latem i tylko na otwartym morzu. Jedynym powodem, dla którego ten obserwowany właśnie przez nas wieloryb mógłby się tu znaleźć, jest to, że przypłynął dokończyć żywota. Lauri potwierdza, że białe plamy na ciele olbrzyma świadczą o jego starości i chorobie, a gdy kaszalot nurkuje, nie ma nawet siły podnieść wysoko płetwy ogonowej. Unosi ją tylko lekko nad powierzchnię wody i dopiero zanurzając się, prostuje ogon. Po chwili wielkie cielsko znika pod powierzchnią wody.

Na blogu Daleko niedaleko przeczytasz więcej o safari z wielorybami

Zobacz post Wypatrując wielorybów, czyli dzień w towarzystwie pasjonata morskich ssaków na blogu autora
Udostępnij

O autorze