Wulkan Erta Ale

Wulkan Erta Ale

Dzisiejszy, trzeci dzień to głównie droga i dojazd pod wulkan Erta Ale. Jazda, jazda i jeszcze raz jazda. Najpierw długi odcinek asfaltem. Krótka przerwa na colę gdzieś przy drodze. Miasteczko okazuje się mało przyjazne. Zatrzymujemy się tu podobno żeby dostać odpowiednie pozwolenie na pobyt w regionie Afar. Spacerujemy po miasteczku. Nikt nie zgadza się na zdjęcia. Gdy wyciągam aparat wszyscy reagują lekką agresją. Czasem podnoszą kamienie w geście, jakby mieli we mnie nimi rzucać. Nie jest przyjemnie..

Zobacz post Wulkan Erta Ale na blogu autora
Udostępnij

O autorze