Windy Welly, cieśnina Cooka i foki

Ostatni postój na północnej wyspie to nowozelandzka stolica. Potem przeprawiamy się do Picton i pędzimy w kierunku Mt. Cook, gdzie czeka na nas praca. Po drodze zachwycamy się krajobrazami, które faktycznie prawie od samego wyjazdu z promu są nieporównywalnie piękniejsze niż te na północy (ah, te Alpy Południowe!) i przypadkiem trafiamy na wylegujące się na słońcu foki!

Zobacz post Windy Welly, cieśnina Cooka i foki na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Po dwóch latach w solo podróży po Azji (w tym 4 miesiącach samych Indii) i Nowej Zelandii, w maju 2013 r. zamieszkałam w sercu indonezyjskiej Jawy, Yogyakarcie, gdzie wraz z chłopakiem Jawajczykiem prowadzę hostel i niewielką produkcję słynnej kawy luwak - wyłącznie od dzikich zwierząt.