Wientian, Laos – impresje

Wientian – pierwsze wrażenia

Do Wientianu przybywamy o poranku. Całkiem wyspane po nocy w autobusie. Stacja autobusowa oddalona od miasta, łapiemy tuk tuka i jedziemy do centrum. Droga nie przypomina drogi do stolicy kraju. Przypomina mi się droga do Tirany sprzed 10 lat. Tak połatana, tak dziurawa, że wszyscy turyści budzili się nim zaczynałam mówić.

Szukamy pokoju. Zaczyna kropić. […]

Park Buddy

Zaczynamy od zwiedzenia stacji autobusowej. Za dwa dni samolot z […] O Parku Buddy przeczytacie więcej TU [KLIK].

Włoska pizza od Anglika

Wracamy do miasta. Wientian dziś skąpany w deszczu, niebo pochmurne, ciężkie. Ta pogoda nie dodaje mu uroku. Znowu stajemy się głodne. Błądzimy gdzieś po bocznych ulicach. […]

Wientian blues

[…] Uciekło? Znikło? Na myśl o kolejnym dniu w tym mieście mdliło mnie.

Słoneczne czary

Kolejny dzień przywitał nas pięknym Słońcem. […] Zmiana o 180 stopni.

Łuk Triumfalny

Straszna szpetota. Warto wejść na sama górę i zobaczyć Wientian z nieco innej perspektywy. […]

Okolice Pha That Luang

Po wspinaczce na łuk triumfalny oddalamy się od centrum i idziemy obejrzeć symbol Laosu Wat Pha That Luang. W 1993 roku zastąpiła w godle Państwa sierp i młot, który […]

Jedzenie odsłona druga

Pierwszego dnia szczęścia nie miałyśmy do street foodu i w rezultacie[…]

A nasz stolik w restauracji tak:

Powiem szczerze – sądziłam, że tym razem już napewno przeholowałam i odpokutuje to jedzenie. Ale jednak nie. Było dobre, słońce leniwie zachodziło po tajskiej stronie Mekongu, a na nas czekał jeszcze nocny market – na którym o dziwo okazało się, że jedzenia jest aż nadto ;-)

Nie taki Wientian straszny jak…

I wiecie co? Nie taki Wientian straszny jak go malują ;-) W sumie wspominam go z […]

Informacje Praktyczne:

  • […]

Tekst oraz mnóstwo zdjęć znajdziecie na moim blogu: okiemmaleny.pl :)

Nie przegap następnego wpisu śledząc Okiem Maleny na Facebooku. Do zobaczenia.

Zobacz post Wientian, Laos – impresje na blogu autora
Udostępnij

O autorze