Wielki Bazar w Port Louis – klimat Bliskiego Wschodu na Mauritiusie

Stoimy sobie ze Śmiejkiem, wpatrzone gdzieś wgłąb bazarowych alejek… Smok oddalił się przed kilkunastoma minutami i usiłujemy wytropić go wzrokiem. Przepadł gdzieś między straganami, a tyle ich tutaj, że nie jest to trudną sztuką. Gorzej z odnalezieniem się… Ale co to dla Smoka – przeczytał w swoim życiu parę mądrych książek, to bankowo z jednej odtworzy jakieś cwane zaklęcie, które ekspresowo zaniesie go do swojej żony i córki (a co, spróbował by nie^^)…

Nagle poczułam lekkie uderzenie w ramię, jakby ktoś rzucił we mnie jakimś niewielkim kamykiem. Skupiona jednak na czymś zupełnie innym, uznaję, że pewnie odpadł z sufitu jakiś kawałek tynku czy coś. Po chwili zauważam jednak skwaszoną minę Śmiejka: „Mamo – coś mnie uderza w głowę!!”. Zastanawiam się „co jest grane?”.

>> ZOBACZ DALSZY CIĄG HISTORII I ZDJĘCIA NA NASZEJ STRONIE <<

Zobacz post Wielki Bazar w Port Louis – klimat Bliskiego Wschodu na Mauritiusie na blogu autora
Udostępnij

O autorze