Więcej szczęścia niż rozumu – Gruzja i Armenia – cz 1.

Gruzja była jednym z kierunków o którym dużo słyszałem i prawie zawsze coś dobrego. Gruzińska gościnność natomiast zawsze była zachwalana, a zaraz za nią przepiękne krajobrazy i zabytki. Złożyło się, że ktoś szukał towarzyszy do podróży dokładnie w tamte rejony. I tak właśnie poznałem Kasie, Karolinę i Macieja. Po czym powstał plan by razem odwiedzić Gruzję, Armenię i Azerbejdżan w 4 tygodnie.

W dzień wyjazdu nieszczęśliwie nawalił mi pociąg i chcąc nie chcąc nie zdążyłem na mój lot. Grupa poleciała beze mnie, a ja następnego dnia zarezerwowałem kolejny lot. Wylot niestety się odwlekł o 2 tygodnie i tak z 4 tygodni wycieczka skróciła się o połowę.

W czasie tej prawie dwutygodniowej “przerwy” pojechałem na Open’era by jakoś zagospodarować swój wolny czas i odreagować po owym nieudanym wylocie… pracując jako ochrona.

Dzień 1

Tym razem w dzień wyjazdu, podróż odbyła się bez żadnych problemów i do Kutaisi w Gruzji, dotarłem koło 21 czasu lokalnego. Po wyjściu z lotniska na turystów czekała cała masa taksówkarzy i kierowców marszrutek. Po setnym razie odmowy, iż nie skorzystam z ich usług, odjechał ostatni kierowca, a noc tak jak planowałem spędziłem na lotnisku. Lotnisko było małe, ale posiadało bardzo wygodne kanapy by móc się rozłożyć wygodnie. I tak spędziłem jedną z najwygodniejszych nocy w tym kraju.

Zobacz cały wpis ze zdjęciami na moim blogu Poznaj Moją Przygodę.

Zobacz post Więcej szczęścia niż rozumu – Gruzja i Armenia – cz 1. na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Cześć jestem Daniel! Z wykształcenia inżynier zarządzania i produkcji. Z wyboru grafik komputerowy. Z pasji podróżnik i fotograf.