Wędrówka na koniuszek Madery

Niepewnie spoglądam na niebo, po którym płyną szare chmury. Ich warstwa nie jest zbyt gruba, więc mam nadzieję, że w połowie drogi nie złapie nas deszcz. Mimo to kurtka przeciwdeszczowa zwinięta czeka w plecaku na wszelki wypadek. Po cichu marzę, by wyszło słońce, jednak szanse na to wydają się niewielkie. Wieje lekki wiaterek, na szczęście przyjemnie ciepły. Przed nami osiem kilometrów marszu – cztery na sam koniec Przylądka świętego Wawrzyńca i cztery z powrotem. Idziemy!

Na blogu Daleko niedaleko przeczytasz, jak wygląda wędrówka szlakiem po przylądku św. Wawrzyńca na Maderze.

Zobacz post Wędrówka na koniuszek Madery na blogu autora
Udostępnij

O autorze