W poszukiwaniu wodospadu

„Wczoraj wytyczaliśmy nowy szlak – w okolicach Martvili jest całe mnóstwo cudów natury, o których wiedzą tylko nieliczni. Wcześniej podobno były tu nawet jakieś oznakowania, ale miejscowi zatarli je lub usunęli, aby ludzie sami nie mogli dotrzeć do wodospadu i wynajmowali przewodnika, który za przejście tego 4-km odcinka życzy sobie nawet 80 lari… Poszliśmy sami. Wyprawa zajęła nam ładnych parę godzin. Przedzieraliśmy się w górę rzeki, przedzieraliśmy się przez dzikie chaszcze niczym w dżungli, przedzieraliśmy się przez martwy las. Przy okazji oczywiście zgubiliśmy się kilkakrotnie. Prawdziwa wyprawa, myślę, że nawet Indiana Jones by się nie powstydził :)”
Zapraszam na bloga, gdzie tym razem zamiast tekstu znaleźć można duuużo zdjęć:)

Zobacz post W poszukiwaniu wodospadu na blogu autora
Udostępnij

O autorze

My...czyli: Rocznik 92. i 91. Studenci. Inżynierowie. Trochę artyści. Bydgoszczanie. Absolwenci IV LO. Szatynka i blondyn. Autostopowicze i wędrowcy. Miłośnicy gór, wyzwań, a ponadto hiszpańskiej tortilli i włoskiej kawy:).