Vallunaraju i rekord wysokości

Godzina 18:00, całkiem spokojny wieczór, na niebie stalowe chmury chwilowo wystroiły się w pastelowy żółty kolor zachodzącego słońca, gdzieś tam w oddali szczeka pies, jak zwykle trwa koncert ulicy, a jednak… Albo ten hałas jakiś mniejszy albo my przesiąkliśmy już peruwiańskim gwarem.

Ja leżę w łóżku już drugi dzień, dziś w końcu katar trochę odpuszcza,ale wciąż jestem słaba.  Pobyt w Hatun Machay zostawił mi niemiłą niespodziankę w postaci cieknącego nosa, ale czułam się dobrze, Adam też, więc w sobotę z rana ruszyliśmy w stronę Vallunaraju, naszego szczytu aklimatyzacyjnego. To szczyt położony u wlotu doliny Quebrada Llaca, niedaleko Huaraz, więc logistyka była prosta.

Zobacz post Vallunaraju i rekord wysokości na blogu autora
Udostępnij

O autorze