Tybet w Indiach

Himalaje! Nie mogę uwierzyć, że jestem już u ich podnóża, kto by pomyślał, że to tak łatwo osiągalne :) Nie mogę też uwierzyć, że to ciągle Indie, tak tu czysto i cicho.. Jaka to ulga po tych wszystkich brudnych miastach- nie ma nachalnych sprzedawców, ludzie są uśmiechnięci, krowy nie panoszą się na ulicach. W Mc Leod Ganj, niewielkiej mieścinie oddalonej godzinę jazdy górskimi serpentynami od Dharamshali mieszkają liczni tybetańscy uchodźcy, w tym sam Dalajlama XIV.

Zobacz post Tybet w Indiach na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Po dwóch latach w solo podróży po Azji (w tym 4 miesiącach samych Indii) i Nowej Zelandii, w maju 2013 r. zamieszkałam w sercu indonezyjskiej Jawy, Yogyakarcie, gdzie wraz z chłopakiem Jawajczykiem prowadzę hostel i niewielką produkcję słynnej kawy luwak - wyłącznie od dzikich zwierząt.