Turcja to nie koniec świata: życie w kraju minaretów

Kobiety muszą nosić burkę (albo przynajmniej chustkę zasłaniającą włosy i ramiona), tureccy mężowie nakłaniają do przejścia na islam, wyznawanie chrześcijaństwa jest karane chłostą, obowiązuje arabski alfabet – to (oczywiście nieco wyolbrzymiona) lista stereotypów na temat życia w Turcji. W łagodniejszej wersji: blondynka nie może przejść ulicą, bo zaatakują ją nachalni podrywacze, pogoda jest taka, jak w lipcu w Antalyi (przez cały rok!), a na śniadanie je się kebab. A jak naprawdę wygląda życie w Turcji? Czy tak bardzo zmieniłam się od czasu przeprowadzki do Polski?

Warto pamiętać, że Turcja to ogromny i bardzo zróżnicowany kraj. Klimatycznie – jednocześnie mogą występować 4 pory roku. Kulturowo – bo wykształcone, młode mieszanki Stambułu bardziej przypominają rówieśniczki z Londynu, niż ze wsi na wschodzie kraju. W Stambule mieszkałam w sąsiedztwie rodziny rudzielców – nie wszyscy przypominają śniadego Tarkana. Moi przyjaciele to nie ciapaci. 

A więc, jak mi się żyje w Turcji? Przeczytaj całość tutaj.

 

Zobacz post Turcja to nie koniec świata: życie w kraju minaretów na blogu autora
Udostępnij

O autorze