Toskania skąpana we krwi – jak rodziło się La Corsa del Palio

Ponieważ  w średniowiecznych miastach plamy na honorze zaczęto zmazywać krwią, walka o przetrwanie stała się codziennością na ulicach Sienny, Pizy czy San Gimignano. Ludzie zaczęli instynktownie poszukiwać wsparcia wśród najbliższej rodziny, tworząc małe wspólnoty i klany. Architektura miasta zaczęła przekształcać się tak by nadążyć za potrzebami klanów. Stąd właśnie wzięły się tzw. tower societies, koterie, które stworzyły na przykład wspaniałe wieże San Gimignano, służące im do obrony – oczywiście przed innymi wspólnotami. Wokół nich budowano domy członków wspólnoty. Poszczególne dzielnice łączone były ze sobą ciasnymi uliczkami, które w razie wybuchnięcia walki można łatwo zabarykadować. (więcej: The War Games of Central Italy autorstwa Raymonda E. Role).

W świecie, w którym miasto otoczone jest przez 59 innych warownych miast wypełnionych po brzegi albo gibelinami albo gwelfami gotowymi wyrżnąć was w pień, dość istotną sprawą staje się zgranie ekipy za murami twojego miasta. Tymczasem ci wyrzynają się w najlepsze. Sąsiadujące ze sobą wspólnoty zwykle się nienawidziły. Włodarze miasta zachodzili o głowę co z tym fantem zrobić i z pomocą przyszedł im sport.

La Corsa del Palio

Każdy kto kiedykolwiek odwiedził Sienę musiał usłyszeć o La Corsa del Palio. Dwa razy do roku odbywają się tutaj wyścigi konne, które zostały wprowadzone do kalendarza miasta w średniowieczu. Podobne imprezy odbywały (albo dalej odbywają się) również w innych toskańskich miastach np. w Pizie. Ich celem było ograniczenie walk pomiędzy dzielnicami  do organizowanych przez miasto igrzyskach, w czasie których przedstawiciele wspólnot rywalizowali w wyścigach lub innych nie do końca inscenizowanych walkach. Sieneńskie palio jest jednym z najbardziej znanych tego typu imprez na świecie.

Czytaj dalej na https://zdalaodbiura.wordpress.com/2016/11/02/toskania-skapana-we-krwi/

Zobacz post Toskania skąpana we krwi – jak rodziło się La Corsa del Palio na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Prawnik bez togi. W wolnych chwilach wlepiam wzrok w mapę i planuje nasze weekendowe wyjazdy. Poza tym tańczę salsę, jeżdżę na rowerze, tworzę quizy. Nie odmówię również wina. Nie nadaje się na ornitologa, bo łatwo wybucham głośnym śmiechem. Autor www.zdalaodbiura.pl

Could create table version :No database selected