Tokio i my. Wino i sushi

Po czterech dniach spędzonych na śniegu, mieliśmy dość. Nie, nie zimy, bo nią nie mogliśmy się nacieszyć, mieliśmy dość jeżdżenia na desce. Teraz jedziemy do Tokio. Będziemy jeść i jeść i… jeść. Głównie sushi. Na śniadanie, obiad i kolację. Taki mamy plan. Tokio to „typ” Azji, którą kocham.

Zobacz post Tokio i my. Wino i sushi na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Kilka lat temu wyjechałam w samotną podróż dookoła świata, spontanicznie i bez doświadczenia. Z biletem RTW w ręku, z małym plecakiem i z uśmiechem na twarzy ruszyłam w nieznane. W Australii poznałam Sama i moje życie wywróciło się do góry nogami. Dosłownie. Dziś mieszkamy razem w Brisbane, a podróże stały się naszą wspólną największą pasją. Zajrzyjcie na bloga. Do zobaczenia. Julia i Sam.