Chwile na Tioman, a w Chile tylko godzina

Komary na Tioman tną, jakby udały się na dyskotekę pełną ponętnych ciał. To w zasadzie nie komary, na nie działa deet (w miarę), ale meszki, które obsiadają człowieka w ciągu 30 sekund minimalnego bezruchu. Chyba są radioaktywne? Żywią się chemią, bo przecież skóra zabezpieczona toksycznym filtrem powinna być dla nich niejadalna. Opędzając się od owadów, rozmawiamy sobie o Chile, Argentynie…tam w Malezji, a potem tutaj w warszawskim studio radiowym. Już bez komarów. W całkiem zimnym grudniu ;)

 

ciekawostki o Argentynie:

W Buenos Aires na jednego obywatela przypada więcej psychoanalityków niż w jakimkolwiek innym kraju świata (rozumiem, że to nie błąd logiczny, tylko rzeczywiście chodzi o zestawienie miasta z państwem. (…) Argentyna jest w pierwszej dziesiątce krajów, w których wykonuje się najwięcej zabiegów chirurgii plastycznej na świecie. Będąc w Argentynie, wystarczy włączyć telewizor, by dostrzec, że wszystkie spikerki, aktorki oraz prezydent Kirchner poddały się licznym zabiegom (nie zawsze upiększającym).

– Jak to darmowym? – krztuszę się malezyjskim kiełkiem…

Zobacz post Chwile na Tioman, a w Chile tylko godzina na blogu autora
Udostępnij

O autorze

W sylwestra 2015 roku tuż przed północą kupiłam one way ticket do Indii. Nie miałam sprecyzowanych planów. Jak zwykle chciałam przeżyć przygodę i jak zwykle mi się udało! To nie była moja pierwsza dłuższa wyprawa w pojedynkę. Wierzcie lub nie, ale debiutowałam w wieku 12 lat. Co prawda nie pojechałam wtedy daleko, bo tylko do Francji, ale była to wystarczająco egzotyczna wyprawa jak na tamte czasy i dla dziecka, które dotąd widziało same państwa, których nazwy zaczynały się od "demokratyczna", "socjalistyczna" lub "ludowa". Wtedy postanowiłam, że jak będę duża, to pojadę wszędzie. Do tej pory udało mi się zrealizować to marzenie w 1/4. I oczywiście jadę dalej! :)