Teheran, w stolicy Iranu. Historia trudnej znajomości

Drugiego dnia naszego pobytu w Teheranie, gdzieś na drugim końcu miasta, dziesięć osób zostało powieszonych podczas publicznej egzekucji. Czasami zdarza się, że turyści trafiają na wielkie zbiegowisko ludzi i przypadkowo stają się świadkami czegoś, co w Europie już dawno przeszło do historii. Najczęściej na plac wjeżdża samochód strażacki z wysokim wysięgnikiem, na którym zamocowana jest lina. Potem wszystko toczy się już standardowo. Publiczne egzekucje mają działać na ludzi, straszyć ich i utwierdzać w przekonaniu, że reżim jest wszechmocny i nikt nie ucieknie przed jego sprawiedliwością. Tego dnia nikt nie żałował skazanych, nie byli to żadni więźniowie polityczni czy działacze opozycyjni. Ich się nie wiesza, gdyż byłoby to zbyt ryzykowne politycznie. W Iranie wiesza się morderców, przemytników narkotyków, gwałcicieli. Niestety zdarza się także, że wiesza się za seks pozamałżeński lub homoseksualny. To głównie o tych ludzi walczy Zachód, gdy krytykuje Iran za jego politykę karną. Tego dnia Teherańczycy nie byli zainteresowani skazańcami. W powietrzu wisiało coś niewidocznego, ale odczuwalnego. Na twarzach widać było lekkie napięcie. Zbliżał się najważniejszy czas dla Irańczyków – Nouruz, Perski Nowy Rok przypadający na pierwszy dzień wiosny, czas dwutygodniowych wakacji i czasu spędzanego z rodziną. Teheran, stolica Iran.

Zobacz post Teheran, w stolicy Iranu. Historia trudnej znajomości na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Could create table version :No database selected