Tęczowe jezioro zimą

Mam taką małą słabostkę: rzadko oglądam dwa razy ten sam film, czytam tę samą książkę i odwiedzam to samo miejsce. Oglądane te same jeziora zimą to jednak zupełnie inna bajka.
Na powtórną wyprawę z rakietami śnieżnymi długo nie czekałam. Najbliższe wyzwanie, które wydawało mi się najciekawszym, było Rainbow Lake w Whistler. Nie byłam pewna, czy trasa w ogóle będzie dostępna zimą, ale na miejscu okazało się, że rządnych przygód śmiałków było więcej i mogłam spokojnie iść ubitą ścieżką. Do czasu…

Zobacz post Tęczowe jezioro zimą na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Cześć! Mam na imię Marta i mam dwie pasje. No dobra, trzy. Jedna to sztuka - kocham kontemplować dzieła sztuki, podziwiać architektoniczne arcydzieła, dziwić się, oburzać, zachwycać i doszukiwać tego "co autor miał na myśli". Druga pasja jest stosunkowo młoda i wybuchła jakieś dwa lata temu. Kocham góry, a zakochałam się w nich po wejściu z nowopoznanymi na Facebooku znajomymi na szczyt Jested w Sudetach. Obie pasje połączyłam w jedno - podróżowanie. Przez pół roku mieszkałam w samym sercu gór Skalistych - Banff, gdzie miłość do gór wybuchła z całą mocą. W październiku przeniosłam się do Whistler - słynnego ośrodka narciarskiego, gdzie dalej zamierzam kontynuować swoją górską miłość.