Tbilisi raz jeszcze

Tbilisi nie zauroczyło nas kiedy odwiedziliśmy je po raz pierwszy latem zeszłego roku. Duże bardzo tłoczne miasto, ciężko rozeznać się i przyzwyczaić do jazdy samochodem i przede wszystkim trafiła nam się chyba najgorsza z możliwych opcji pogodowych, bo zamiast delektować się miastem uciekaliśmy od skwaru do knajpek. Tym razem jednak było inaczej, chociaż nie powiem, że  bym się w tym mieście jakoś zakochała tak jak w Pradze czy Budapeszcie. Gruzja ma jednak dużo więcej do zaoferowania niżeli swoją stolicę. Jednak warto tutaj zajrzeć chociażby na  jeden, dwa dni.

Zobacz post Tbilisi raz jeszcze na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Księgowa, Strażak i Przedszkolak on tour. Podróżowanie rodzinne, a raczej dłuższe i krótsze wypady po starym kontynencie głównie samochodem i rowerami z przyczepką rowerową dla dziecka, zwaną przez nas vozikiem.