Święta w Norwegii

Upycham w kominku kilka lakierowanych desek, pachnących kurzem i starocią. Niedawno na czynniki pierwsze rozkładaliśmy hyttę, której żywot właściciel chciał przedłużyć za pomocą polskiej siły roboczej. Kazał nam zerwać boazerię, pamiętającą z pewnością lata siedemdziesiąte i zapach ługu sodowego. W niektórych deskach są jeszcze gwoździe i drzazgi wielkości sztywnych glizd, więc muszę uważać, choć już mam tak podziurawione palce, że mogą spokojnie grać rolę sitka. Drewno z odzysku zawsze spoko. Ogień trzaska wesoło, a z laptopa cichutko płynie świąteczny black metal w rytmie country. Jest 24 grudnia, a ja zostałem w siedzibie firmy, aby pilnować magazynu z towarem, dokumentów w biurze, pokojów pracowniczych i całej masy sprzętu.

Czytaj całość

Zobacz post Święta w Norwegii na blogu autora
Udostępnij

O autorze