Święta Nino i wino z Kachetii

Z ciężkim sercem opuszczaliśmy gruzińskie stepy, ale tak bardzo chcieliśmy wyruszyć ku wysokim górom, że nie sposób było usiedzieć na tyłku. Pochyleni nad mapą z prognozą pogody w ręce szukaliśmy jakiegoś ciepłego miejsca. Padło na Sighnaghi (Signagi) , którego w sumie w planach nie mieliśmy i też w górach nie było położone, ale pogoda miało być tam ciepło. Dodatkowo na „tablicy ogłoszeń” w Oasis Club wypatrzyliśmy „Wino i Chleb”, którzy oferowali nocleg oraz zwiedzanie okolic Kachetii. Dobrze się złożyło bo jako miłośnicy wina chcieliśmy zajrzeć do winnic i zakosztować gruzińskiego szlachetnego trunku.

Zobacz post Święta Nino i wino z Kachetii na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Księgowa, Strażak i Przedszkolak on tour. Podróżowanie rodzinne, a raczej dłuższe i krótsze wypady po starym kontynencie głównie samochodem i rowerami z przyczepką rowerową dla dziecka, zwaną przez nas vozikiem.