Smaki świata

Podróże kształcą… kulinarnie. Z różnych stron świata przywożę składniki, przepisy, przyprawy a potem to mieszam. Wychodzą rzeczy o smaku świata, o ile coś mi się nie sypnie… za bardzo.

 

Nie wiem, czy to wpływ programów kulinarnych. Ale ostatnio moi znajomi często rozmawiają o gotowaniu. Zazwyczaj siedzę cicho, bo nie mam się czym chwalić. Jem bo muszę, a gotuję jak najdzie mnie wena twórcza. Wtedy mieszam smaki świata, dodaję przyprawy, które przywiozło mi się z podróży… Jaki smak z tego wyniknie? Do ostatniej chwili pozostaje to zagadką.

– Ale na pewno przywozisz z podróży jakieś egzotyczne przepisy…

– Przywożę. Ale tak właściwie, to zawsze jakoś je przetwarzam.

– Czyli wychodzi breja?

– Nie zupełnie. Gdzieś tam uczę się sposobu przygotowania czegoś, po czym dodaje składniki z innej części świata…

– …Z czasem udoskonalasz przepis i jest idealnie?

– Nie udoskonalam. Bo ciągle mam nowe pomysły w głowie i szkoda mi czasu na powtarzanie.

Właściwie jedyną rzeczą, którą powtarzam to kawa z przyprawami.

Spécialité de la maison

Przepis tworzył się latami. Najpierw w Egipcie znajome pokazały mi jak się ją zaparza. Że musi podejść do góry trzy razy i nie wolno jej zagotować, bo skwaśnieje. Ale dopiero kilka lat później przywiozłam sobie z Turcji specjalne naczynko. Od tamtej pory codziennie o poranku moje mieszkanie wypełniał zapach kawy z kardamonem. Wkrótce zaczęłam kombinować. Co by było, gdybym dodała jeszcze inne przyprawy

Zobacz post Smaki świata na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Jestem włóczykijem. Jeśli ruszam w świat, to bez planu i przed siebie. Właśnie szykuje się do nowej wyprawy na bambusowym rowerze. Sama go robię;)