Swanetia – Szlakiem z Mestii, nie tylko do Uszguli, czyli pieśni o górach

Z Uszguli (wysokość 2100 m n.p.m.) na przełęcz Latpari (2834 m np.m.) prowadzi wąska, udeptana ścieżka. Wysokości są tu ważne, bo to Swanetia, a Uszguli reklamowana jest jako najwyżej położona (2200 m n.p.m.) zamieszkana wieś w Europie (niedawno została zepchnięta z pierwszego miejsca przez wieś Bochorna w Tuszetii, też Gruzja, zamieszkałą przez 1 człowieka, wysokość 2345 m n.p.m., ale to niczego nie zmienia). Szlak udeptują zwierzęta i nieliczni piechurzy. Ci, którzy decydują się przedłużyć trekking z Mestii do Uszguli o jeszcze co najmniej jeden dzień wędrówki. To piękny odcinek szlaku z widokiem na pasmo Wielkiego Kaukazu. Przy dobrej pogodzie widoczna jest Szkara / Szchara (5193 m n.p.m., najwyższy szczyt Gruzji), Tetnuldi (4858 m n.p.m.) i nawet Uszba (4710 m n.p.m.)

 

Góry Swaneckie: z Uszguli przez przełęcz Latpari do Chvelpi, czyli Swanetia Górna i Dolna

 

To taki dodatkowy dzień, kiedy musisz tylko wdrapać się na wysoką przełęcz. W górę jest niedaleko, zaledwie 900 metrów przewyższenia. Dopiero później kolana dostają mocno w w staw, bo trzeba stracić aż 1800 metrów wysokości. Wszystko na przestrzeni 24 km. Brzmi to groźniej niż wygląda w rzeczywistości. Szczególnie jeśli podzielicie sobie trasę na dwa dni.

 

 

Uszguli, Gruzja, Swanetia

 

Przełęcz Latpari i droga – przykład gruzińskiej fantazji

Z Uszguli (a tak naprawdę to z jednej z czterech wiosek, które składają się na nią) powoli wspinamy się na grzbiet kolejnego pasma na Kaukazie. To Góry Swaneckie (najwyższy szczyt Laila, 4008 m n.p.m.) ciągnące się przez 90 km, a wokół nich Swanetia Dolna i Swanetia Górna. Szlak trawersuje zbocze dzięki czemu powoli nabieramy wysokości. Za plecami z każdym krokiem mamy piękniejszy widok na dolinę z wieżami kamiennymi, okoloną ośnieżonymi szczytami Kaukazu (z góry budynki wsi z listy dziedzictwa UNESCO wyglądają zdecydowanie lepiej). Alpejskie łąki dodają temu wszystkiemu kolorów fioletu i żółci. Kiedy osiągamy przełęcz Gorweszi i grzbiet pasma, szlak wykręca na zachód. Przez kilka kilometrów wędrujemy przez szczyty z przepięknym widokiem na Gruzję.

Pod drodze mijamy kilka jeziorek powstałych z roztopionego śniegu, których nie ma na mapach i jedno duże i piękne (to jest na mapie). Jego okolica aż błaga, by tu właśnie rozbić namiot. Idziemy jednak dalej, bo jest dopiero południe. Za kolejną górką niespodzianka: Przełęcz Latpari. Przełęcz w budowie. Z lewej strony wspina się na nią ostrymi serpentynami szutrowa droga. Po prawej trwa budowa kaplicy. To znaczy zapewne kiedyś tam ją budują, bo w chwili kiedy tam dotarliśmy wokół nie ma śladu żadnego człowieka, oprócz wolno pasących się koni. W najszerszym przełęczy znajduje się płytkie jezioro, a nad nim szałas. Porządne ściany i dach, w środku klepisko, stół naprędce zbity z desek, w  kącie jeszcze ciepła koza. Robotnicy albo pasterze musieli przed chwilą stąd odejść. Taka Swanetia. Zostaliśmy nad tym jeziorem.

Zobacz post Swanetia – Szlakiem z Mestii, nie tylko do Uszguli, czyli pieśni o górach na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Turystka zazwyczaj piesza. Uwielbiam wędrować przez góry i doliny z Piotrem, najlepiej szlakiem długodystansowym. Najpiękniejsze moje miejsca na ziemi to Beskid Niski, pustynia Negew w Izraelu i Islandia.