Swanecka przygoda

Następnego dnia czekało nas nie lada wyzwanie, do przejechania samochodem zaledwie 45 km w jedną stronę ale czas jaki potrzebny był na tą podróż to ok. 5 do 6 godzin tam i powrotem. Celem naszej wycieczki było Ushguli miejscowość w sezonie zimowym odcięta od świata. Pierwsze 15 km nie zapowiadało opisywanych zewsząd trudów – nowoczesna betonowa droga, która w pewnym momencie po prostu się skończyła i zaczął się prawdziwy hardcore czyli typowo trasa off road’owa. Droga wiła się serpentynami, wystawały z niej ogromne głazy, to znów jechaliśmy wzdłuż rwącej rzeki mijając miejscowości złożone z kilku domów. Gdy mieliśmy już ok. 5km do celu droga zaczynała się piąć w górę w wyżłobionej półce, w osypującej się skale, ciągle się zastanawiałem co będzie jak pojedzie jakiś samochód z przeciwka tak było wąsko.

Zobacz post Swanecka przygoda na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Księgowa, Strażak i Przedszkolak on tour. Podróżowanie rodzinne, a raczej dłuższe i krótsze wypady po starym kontynencie głównie samochodem i rowerami z przyczepką rowerową dla dziecka, zwaną przez nas vozikiem.