Supra, tamada, kobieta

Chyba każdy Gruzin posiada w domu samodzielnie upędzony zapas wina i czaczy, najlepiej na cały rok. W niektórych domach znajdziecie zwierzęce rogi, które również służą do napitku. Róg zamiast kieliszka – żebyś nie mógł odstawić go na stół przed opróżnieniem. Nino i Temo u których mieszkaliśmy w Brodżomi mają imponujący róg koziorożca, zapłacili za niego małą fortunę. Róg ma objętość jednego litra. Zwykle korzysta się z niego, aby wypić na raz strzemiennego. Na szczęście gruzińskie wino domowe jest zwykle w miarę słabe – ok. 6-10 %. Nie mniej jednak wypicie już na koniec imprezy litra jakiegokolwiek wina brzmi jak zadanie godne Obelixa.

Jak pisze Tony Anderson, w kategoriach zwierzyny łownej koziorożec to w Gruzji absolutna pierwsza klasa. Każdy głupi potrafi upolować niedźwiedzia, prawdziwi mężczyźni polują na koziorożce. „Kiedy poluje się na koziorożca, nie wolno wybierać najłatwiejszej drogi” – mówił Bakar, Czeczen opisany w Chlebie i prochu.  W dodatku koziorożec kaukaski jest zagrożony wymarciem i znajduje się pod ochroną…

Toasty są męską sprawą…

Kiedy zobaczyliśmy, że w Laili odbywa się supra z zainteresowaniem i uśmiechami na twarzy obserwowaliśmy wszystkich uczestników. Długi i tłumnie obsadzony młodym ludźmi stół uginał się pod ilością jedzenia i picia. Kiedy zabrakło nam soli poprosiliśmy Gruzinów o ich solniczkę, co oczywiście stało się pretekstem do wygłoszenia kolejnego toastu i napicia się z Polakami. Tak zresztą kończą się wszystkie nasze interakcje z pijącymi Gruzinami. Jeśli nie chcesz być zaproszony do stołu nigdy nie pytaj o nic pijących Gruzinów, nawet nie pytaj o sól, nie pytaj co jedzą, najlepiej w ogóle na nich nie patrz. Każdy kontakt kończy się kolejką. Nie jest to nawet poprzedzone pytaniem o to skąd jesteś, po prostu dostajesz kieliszek i musisz pić.

IMG_20160716_195543 copy

Supra – firmowy znak Gruzji. Który to już na naszej liście?

Na pewno czytałam już kiedyś Kirgiz schodzi z konia, Kapuścińskiego. Pamiętam, że charakterystyczna pomarańczowa okładka tej drobnej książki migała mi w polu widzenia na półkach z książkami. Teraz sięgnęłam po nią już po przyjeździe z Kaukazu. W pierwszym rozdziale Kapuściński pisze właśnie o Gruzji. Pisze pięknie. Jego opowieść  obyczajowości, koniakach, górach i osuprze jest mniej więcej tą samą historią co historia opowiadana przez Wojciecha Górekiego w Toaście za przodków i Toniego Andersona w Chlebie i prochu. Są to opowieści mężczyzn.

Obserwując tę konkretną swańską suprę nie można było oprzeć się wrażeniu, że w pewien sposób nie jest ona w stanie dorosnąć do ich wspaniałych opisów u Góreckiego. Tamada siedział trochę obrażony u głowy stołu, spacyfikowany przez głośniejszego kolegę, który chyba całą suprę spędził na stojąco wygłaszając długie toasty, których słuchał tylko on i trzech innych facetów. Wszystkie dziewczyny obecne na imprezie siedziały i zdawały się być nieobecne duchem. Nie zwracają uwagi na przemowy, nie wznoszą kieliszków do toastów, bawią się swoimi telefonami. Mówią, że nie lubią pić, więc nie angażują się w zabawę.

Kiedy Daniel wraca do naszego stołu jeszcze podekscytowana mówię: „Byłabym świetnym tamadą”. „Ale przecież dziewczyna nie może być tamadą” – ripostuje  Daniel. W rzeczy samej.

czytaj dalej: https://zdalaodbiura.wordpress.com/2016/08/23/kobieta-tamada/

Zobacz post Supra, tamada, kobieta na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Prawnik bez togi. W wolnych chwilach wlepiam wzrok w mapę i planuje nasze weekendowe wyjazdy. Poza tym tańczę salsę, jeżdżę na rowerze, tworzę quizy. Nie odmówię również wina. Nie nadaje się na ornitologa, bo łatwo wybucham głośnym śmiechem. Autor www.zdalaodbiura.pl

Could create table version :No database selected