Stepancminda, zwane też Kazbegi

Tydzień to zdecydowanie za mało na Gruzję. Zwłaszcza jak chce się zobaczyć coś więcej. Ja chciałam i dlatego na Kazbegi miałam tylko jeden dzień. Marszrutką dojechaliśmy około 16. Już na przystanku obskoczyli nas Gruzini, którzy chcieli zaoferować u siebie nocleg. Wszędzie ta sama cena, wszędzie w cenie kolacja i śniadanie. …

Zobacz post Stepancminda, zwane też Kazbegi na blogu autora
Udostępnij

O autorze