Spotkania z irańską policją

„What your name?”. Przede mną stoi mundurowy. Rozpakowuję właśnie sakwy. Spoglądam na niego kątem oka. „Że co chcesz?” mówię po polsku. „What your name”. Na cholerę ci moje imię?! Nie wysilam się nawet na mówienie po angielsku, bo wiem, że to jego „what you name” to jest wszystko na co go stać. Udaję, że nie wiem, o co mu chodzi. Odwracam się i wracam do knajpki, w której robimy przerwę na obiad. Gliniarz nie daje jednak za wygraną, „What you name” tym razem zwraca się do reszty ekipy.

To tylko początek jednego z wielu spotkań z irańską policją. Przeczytaj co się działo dalej? →

Zobacz post Spotkania z irańską policją na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Kobieta podróżująca (przeważnie) solo. Od czasu kiedy rzuciła pracę w korporacji pracuje jako freelancer. Odwiedziła 34 kraje na 5 kontynentach. Na B*Anita Blog pisze nie tylko o miejscach, ale również o spotkanych ludziach. Stara się udzielić subiektywnych rad dotyczących opisywanych krajów. Przeczytasz o podróżach autostopem po Europie, festiwalu rockowym w Japonii, podróży samochodem po USA, włóczędze po Meksyku, Gwatemali, Salwadorze, Hondurasie, Nikaragui, Panamie i Kostaryce.