Spacer po szanghajskich świątyniach… z jedzeniem w tle.

Dzisiejszy post jest o bardziej tradycyjnym aspekcie Szanghaju – a konkretniej o kilku buddyjskich świątyniach, które przetrwały rewolucję kulturalną i mają się całkiem dobrze. A przy okazji co nie co o jedzeniu, które zaczyna mi się w Chinach coraz bardziej kojarzyć właśnie ze świątyniami, bo to w nich znajdują się wegetariańskie knajpki, gdzie zawsze mogę zjeść jakieś pyszności!

Zobacz post Spacer po szanghajskich świątyniach… z jedzeniem w tle. na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Niepoprawna podróżoholiczka, studentka japonistyki, mol książkowy. W wolnych chwilach ćwiczę jogę, spaceruję bez celu, spędzam godziny w antykwariatach i gotuję wegańskie smakołyki.

Could create table version :No database selected