Segowia

Był pochmurny, piątkowy poranek, kiedy to wybraliśmy się na krótki wypad do Segowii. Znów pojawiliśmy się na dworcu Atocha w Madrycie, znów wzięliśmy numerek do kolejki, znów dumnie, hiszpańskim dalekim od poziomu „fluent”, postanowiłem zakupić dla nas bilety na szybki pociąg. I tu zaczęły się schody.

Zobacz post Segowia na blogu autora
Udostępnij

O autorze