Seattle – część trzecia – zwyciężyłam!

Po kilku godzinach zwiedzania Seattle, utwierdziłam się w przekonaniu, że kocham amerykańskie miasta.
Zastanawiałam się, co takiego wspaniałego ma Seattle, czego brak Vancouver. Wydaje mi się, że chodzi o zmysł artystyczny i twórczy charakter miasta. Niemal na każdym kroku widziałam galerie
sztuki, które w odróżnieniu od tych w Kanadzie, nie były wypełnione obrazami przedstawiającymi jelenie na rykowisku, czy „ładnymi” zdjęciami gór. Nie żebym była jakimś wybitnym krytykiem sztuki, ale w Kanadzie nawet nie wchodziłam do muzeów i galerii sztuki nowoczesnej, bo szkoda czasu i pieniędzy.

Zobacz post Seattle – część trzecia – zwyciężyłam! na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Cześć! Mam na imię Marta i mam dwie pasje. No dobra, trzy. Jedna to sztuka - kocham kontemplować dzieła sztuki, podziwiać architektoniczne arcydzieła, dziwić się, oburzać, zachwycać i doszukiwać tego "co autor miał na myśli". Druga pasja jest stosunkowo młoda i wybuchła jakieś dwa lata temu. Kocham góry, a zakochałam się w nich po wejściu z nowopoznanymi na Facebooku znajomymi na szczyt Jested w Sudetach. Obie pasje połączyłam w jedno - podróżowanie. Przez pół roku mieszkałam w samym sercu gór Skalistych - Banff, gdzie miłość do gór wybuchła z całą mocą. W październiku przeniosłam się do Whistler - słynnego ośrodka narciarskiego, gdzie dalej zamierzam kontynuować swoją górską miłość.