Salam Teheran – pierwsze dni w Iranie

To nie będzie miłość od pierwszego wejrzenia. Możliwe, że nie zakochacie się w nim ani za drugim, ani za trzecim. Bo Teheran nie jest miastem z pocztówki. Jest zatłoczony i zakorkowany do granic przyzwoitości. Przez ciężkie od smogu powietrze (Teheran jest w czołówce najbardziej zanieczyszczonych miast świata), niebo prawie nigdy nie jest błękitne. A jednak jest w tym mieście coś, co w jakiś irracjonalny sposób przyciąga.

WELCOME TO MY COUNTRY

Pierwotny plan zakładał, że Iran przejedziemy ze wschodu na zachód, a do stolicy wjedziemy po dwóch tygodniach. Jednak przez wizowe komplikacje do Teheranu… wlecieliśmy, kompletnie nieprzygotowani na to, co nas będzie czekać. Lotnisko jest oddalone o pięćdziesiąt kilometrów od miasta, a my nie spodziewaliśmy się, że wjazd rowerem do Teheranu będzie jednym z naszych najgorszych doświadczeń, ustępujący chyba tylko jeździe rowerem po indyjskich miastach. Irańczycy, przy całej swojej życzliwości, za kierownicą zmieniają się w żądne krwi bestie. Zasady ruchu drogowego? Jakieś są, ale kto by się nimi przejmował!

Zobacz post Salam Teheran – pierwsze dni w Iranie na blogu autora
Udostępnij

O autorze