Sagrada Familia (zdjęcia)

Kiedy kilka lat temu po raz pierwszy odwiedziłam Barcelonę, nie zdecydowałam się na odwiedziny w Sagrada Familia. Będąc zupełnie szczerym, patrząc na bazylikę z zewnątrz nie byłam za bardzo zainteresowana tym co może kryć się w środku. Ekscentryczne wieże, przypominające kopce termita, otoczone ze wszystkich stron żurawiami, postawione na stosunkowo niewielkim placu w centrum Barcelony, otoczonym barami szybkiej obsługi. 2 miliony turystów co roku odwiedza główną atrakcję stolicy Hiszpanii, do wejścia trzeba ustawić się w kiepsko zapowiadającą się kolejkę. Wszystko to sprawiło, że nie oczekiwałam po wnętrzach kościoła niczego interesującego.

Trafiłam do niego dopiero w tym roku. Nie jestem wielbicielką dużych miast i zwykle w czasie wyjazdów wybieram się na prowincję. Największą przyjemność sprawia mi przebywanie na łonie natury i chyba właśnie dlatego Sagrada Familia tak bardzo przypadła mi do gustu. Jeśli miałabym wskazać jeden kościół, świątynię, kaplicę na świecie, to Sagrada Familia określiłabym jako prawdziwy dom boży. Inspirowane drzewami kolumny, wspaniała gra światła i kolory sprawiają, że wchodząc tam człowiek czuje się jakby spacerował po mistycznym lesie. Kolumny przywodzą na myśl majestatyczne sekwoje, których konary rozgałęziają się przy sklepieniu bazyliki. Wznoszą się one niemal w nieskończoność, górując nad minimalistycznym ołtarzem z futurystycznym krzyżem i szybującym nad nim świetlistym parasolem. Drzewa, drzewami – ten widok jest niemal żywcem wyjęty z filmów o obcych, a Sagrada  Familia wygląda niczym gigantyczny statek matka, który jakimś przedziwnym zbiegiem okoliczności możemy podziwiać w centrum Barcelony.

DSC_3998

Zobacz post Sagrada Familia (zdjęcia) na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Prawnik bez togi. W wolnych chwilach wlepiam wzrok w mapę i planuje nasze weekendowe wyjazdy. Poza tym tańczę salsę, jeżdżę na rowerze, tworzę quizy. Nie odmówię również wina. Nie nadaje się na ornitologa, bo łatwo wybucham głośnym śmiechem. Autor www.zdalaodbiura.pl