Rzymie, tęsknię za Tobą!

Mówili: „Jedź do Rzymu. Powinno Ci się tam spodobać.” Nie ostrzegli mnie jednak przed tym, że zostawię tam wielki, mięsisty kawał mojego serca. To właśnie dlatego mam teraz ochotę głośno krzyczeć: Rzymie, tęsknię za Tobą!

Rzym to miasto, które mną zawładnęło. Wkradło się do mojego wnętrza zupełnie niepostrzeżenie gdzieś pomiędzy przedmieściami a Roma Tiburtina. Jeszcze nie wysiadłam z autokaru a już wiedziałam, że będę chciała tam zawsze wracać. Zachwyciły mnie zielone palmy w szerokich donicach, słońce wpadające przez okno, a nawet prostytutki stojące przy jednej z głównych dróg wjazdowych.

Potrzebowałam prawie dwóch lat, aby w pewien sposób dorosnąć. Dorosnąć albo może lepiej dojrzeć. Dojrzeć do tego, aby podzielić się z Tobą czymś więcej niż piątką ulubionych miejsc w Rzymie.

Rzym mnie zniszczył. Rozbił na kawałki i nie poskładał do kupy, bo cząstki mnie zdążyły już rozlecieć się po tym wyjątkowym mieście. Zdążyły wchłonąć w koryto szerokiego Tybru i osiąść na bocznej ścianie jednego z kościołów w Quartiere X Ostiense. Już ich nigdy nie pozbieram, a Rzym będzie mnie już zawsze do siebie przyciągał. To trochę tak, jakby wytwarzał on specjalne pole magnetyczne, a ja nie mogłabym się mu oprzeć. Już sama nie wiem czy to miłość, czy może uzależnienie.

ciąg dalszy znajdziesz na: http://www.kinganowak.pl/2017/05/rzymie-tesknie-za-toba.html

Zobacz post Rzymie, tęsknię za Tobą! na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Jestem romantyczną duszą, książkoholiczką, (nie)spełnioną podróżniczką, miłośniczką kotów wszelkiej maści, kolekcjonerką dobrych wspomnień i pocztówek z całego świata.