Rzym rowerem

Aby nie znienawidzić Wiecznego Miasta i jego pełnych turystów uliczek, postanowiliśmy kolejnego dnia zwiedzać Rzym rowerem. Sprawdzić miejsca, w których skryli się przed nami mieszkańcy Wiecznego Miasta. Swoją wyprawę rozpoczęliśmy na Zatybrzu, które w ciągu dnia przyciąga do siebie dużo mniej turystów niż okolice Panteonu i Koloseum, co jednocześnie nie zmienia faktu, że dysponuje ono doskonałą bazą noclegową, barową a nawet rzemieślniczą. Wieczorem, kiedy mieszkający w tych okolicach turyści wrócą z obchodu po wszystkich egipskich obeliskach, a lokalni mieszkańcy wrócą z pracy i kościoła, uliczki te zaludnią się wesołym tłumem. Jeśli szukacie miejsca na wieczorne piwo – skierujcie się na Via Benedetta albo skuście się na przystawkowe all you can eat w Vicollo del cinque – 10 euro za nieograniczone dokładki smacznych przekąsek i jedną kolejkę dowolnego alkoholu. Jeśli macie ochotę zgubić się wśród pięknych przedmiotów, zajrzyjcie do Polvere del Tempo (tłum. Pył Czasu), w którym znajdziecie przeróżne zegary, globusy, mapy, notatniki, kompasy i inne mniej lub bardziej przydatne urządzenia.

Na Zatybrzu znajduje się relatywnie niewiele kawiarni. Ale jeśli już są, to jakie! Polecamy Antico caffe, małe i niepozorne miejsce, za którego barem spotkacie dwie napędzane kofeiną heroiny, które głośno wyśpiewują teksty wszystkich lecących z radia piosenek. Wokół nich krąży cała plejada okolicznych bohaterów po pięćdziesiątce. Wszyscy się tu znają i sprawiają wrażenie, jakby przez ostatnie 50 lat nie oddalali się od zajmowanego stolika na więcej niż 10 metrów.

Gdziekolwiek skierujecie swoje dalsze kroki (a raczej koła) na pewno nie będziecie żałować. My wykonaliśmy następującą trasę: z via dell Arco di S. Calisto przejechaliśmy w stronę via Garibaldi, pełną uroczych serpentyn trasę prowadzącą do Parku Gianicolo. Na trasie macie okazję do niejednego postoju przy pamiątkowych budynkach, w większości poświęconych walkom o zjednoczenie Włoch i Garibaldiemu.

Rzym rowerem DSC_5043 copy

Zobacz post Rzym rowerem na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Prawnik bez togi. W wolnych chwilach wlepiam wzrok w mapę i planuje nasze weekendowe wyjazdy. Poza tym tańczę salsę, jeżdżę na rowerze, tworzę quizy. Nie odmówię również wina. Nie nadaje się na ornitologa, bo łatwo wybucham głośnym śmiechem. Autor www.zdalaodbiura.pl