Rybny fast-food na ulicach Amsterdamu

Kolejka nie jest długa, ale gdy podchodzę do lady, czeka mnie pierwsze rozczarowanie. – Nie mamy już śledzia, skończył się. Są inne ryby… – informuje mnie ekspedientka. Nie ma śledzia? Szkoda, ale na szczęście są inne budki z napisem Haring. W kolejnej trzeba czekać trochę dłużej, ale już po paru minutach dostajemy świeżego śledzika na sposób holenderski.

Zobacz post Rybny fast-food na ulicach Amsterdamu na blogu autora
Udostępnij

O autorze