Rumunia. Cmentarz w Săpâncie. Wesoło, ale nie do śmiechu

Tego dnia Anuta wiedziała, że zdarzy się coś szczególnego. Z zapałem dokończyła śniadanie, zatrzasnęła drzwi chałupy i pognała wzdłuż Cisy do centrum wsi. Minęła obdrapany bar, parę gospodarstw, gdy nagle poczuła ciepły płomień na policzku. To pierwsze promienie słońca leniwie wschodziły nad dolinami Maramureszu…

Zobacz post Rumunia. Cmentarz w Săpâncie. Wesoło, ale nie do śmiechu na blogu autora
Udostępnij

O autorze