Różowe orzechowe niebo w gębie prosto z Ugandy

Kiedy kucharka w przydrożnej knajpce nabiera chochlą z aluminiowego gara jakąś podejrzanie różową maź wzdragam się i chcę odmówić odsuwając odruchowo talerz poza jej zasięg. Wygląda to paskudnie, ale w tym momencie odzywa się rozsądek. Jak nie spróbujesz, to nie będziesz wiedziała, jak to smakuje. To prawda. Niepewnie podsuwam z powrotem talerz, uśmiecham się do kobiety z chochlą i skinieniem głowy zachęcam, by nałożyła mi porcję.
– Tylko trochę – proszę, ale w tej samej chwili różowa papka z cichym pacnięciem ląduje na ryżu, zielonych bananach i fasoli, które nałożyłam sobie wcześniej. Dziękuję, uśmiecham się i idę do stolika.

Przeczytaj całość na blogu Daleko niedaleko

Zobacz post Różowe orzechowe niebo w gębie prosto z Ugandy na blogu autora
Udostępnij

O autorze