Rozmowy kontrolowane, czyli jak się dogadać z Chińczykiem

Chiny pozamiatały. Krajobrazowo wbiły nas w ziemię, swoim rozmachem najpierw onieśmielały, a potem zafascynowały. Wjeżdżając trochę się baliśmy, że utkniemy na dobre w betonowym anturażu wdychając gęste od smogu i pyłu powietrze, że Chiny nas psychicznie zmęczą, wymłócą i wyplują. Dziś mogę powiedzieć, że bardzo się myliliśmy, a te kilka tysięcy przejechanych kilometrów okazało się jednym z naszych najciekawszych doświadczeń.

Zachwyty nad górami, nad wysokimi przełęczami i pięknymi drogami, to jedno. O tym będziemy jeszcze pisać. A ten tekst chcę poświęcić człowiekowi. Bo Chińczycy to, uwierzcie mi na słowo, temat rzeka.

Zobacz post Rozmowy kontrolowane, czyli jak się dogadać z Chińczykiem na blogu autora
Udostępnij

O autorze