Na równiku czyli szybka powtórka z geografii

Na poboczu drogi, po obu jej stronach, stoją wielkie ciężarówki z kontenerami. Wczesnym popołudniem cienia jak na lekarstwo, więc kierowcy w poszukiwaniu ochrony przed prażącym słońcem chowają się w prześwitach pod potężnymi naczepami. Niektórzy wylegują się na gołej ziemi, inni opierają plecy o ogromne opony swoich pojazdów. Nie mają nic lepszego do roboty. Czekają. Przejechali już setki kilometrów, prawdopodobnie rozpoczynając podróż w porcie w Mombasie. Po tablicach rejestracyjnych można poznać, że są z Kenii. Zbierają się w tym miejscu by wspólnie przekroczyć leżącą około dwadzieścia kilometrów dalej granicę Ugandy z Demokratyczną Republiką Konga. Tymczasem ich oczekiwanie urozmaica mała zielona terenówka zatrzymująca się przy drodze, z której wysiadają dwie osoby. Kierowca jest wysokim czarnoskórym Ugandyjczykiem. Pasażerka to biała turystka. Mzungu. Kierowcy ożywiają się nieco na tę odmianę, jeden nawet wstaje i podchodzi, by się przywitać. Kilka par oczu obserwuje, jak dziewczyna zbliża się do okrągłego, przybrudzonego pomnika i zaczyna fotografować. Dla nich fakt, że od kilku godzin ucinają sobie drzemkę dokładnie na równiku nie robi wielkiego wrażenia, ale dla niej to prawdziwa atrakcja.

Przeczytaj całość na blogu Daleko niedaleko

Zobacz post Na równiku czyli szybka powtórka z geografii na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Could create table version :No database selected