Pustynny Jazd. Tam gdzie płonie ziemia

Do Jazdu wjeżdżało się niespodziewanie, miasto nagle wyrastało z pustynnej pustki. Po opuszczeniu oddalonego o sześć godzin jazdy Isfahanu, szosa niezmiennie przecinała kamienistą pustynię, pył stukał o okna autobusu, a widok nie ustępował, nużył i przyprawiał o senność. W końcu, zza piaskowej mgły wynurzył się…

Zobacz post Pustynny Jazd. Tam gdzie płonie ziemia na blogu autora
Udostępnij

O autorze