Przystanek czwarty – Sacramento

Z żalem opuściłam Bend, jednak myśl o Kalifornii była zbyt pociągająca, żebym mogła jej oprzeć się. To miała być długa noc w pociągu. Wygodnie rozłożyłam się na szerokim fotelu, przykryłam
śpiworem i próbowałam zasnąć nie mordując przy tym marudzące za mną dziecko. Jechałam do stolicy Kalifornii.

Zobacz post Przystanek czwarty – Sacramento na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Cześć! Mam na imię Marta i mam dwie pasje. No dobra, trzy. Jedna to sztuka - kocham kontemplować dzieła sztuki, podziwiać architektoniczne arcydzieła, dziwić się, oburzać, zachwycać i doszukiwać tego "co autor miał na myśli". Druga pasja jest stosunkowo młoda i wybuchła jakieś dwa lata temu. Kocham góry, a zakochałam się w nich po wejściu z nowopoznanymi na Facebooku znajomymi na szczyt Jested w Sudetach. Obie pasje połączyłam w jedno - podróżowanie. Przez pół roku mieszkałam w samym sercu gór Skalistych - Banff, gdzie miłość do gór wybuchła z całą mocą. W październiku przeniosłam się do Whistler - słynnego ośrodka narciarskiego, gdzie dalej zamierzam kontynuować swoją górską miłość.

Could create table version :No database selected