Przemytnicy mięsa

Przemytnicy mięsa

Zamieszanie. Tłum. Kontrola naklejek bagażowych. Kontrola szczepień przeciwko żółtej febrze. Wreszcie kontrola paszportu i wizy. Wszystko gra. Przechodzę do niewielkiej hali bagażowej. Dwa potężne samoloty z Belgii i Francji przywiozły tłum do Kamerunu. Kilkaset osób jednocześnie stara się odebrać bagaże. Dwie nie dające sobie rady taśmy zacinają się i trzeszczą. Torby spadają z taśm. Walizki piętrzą się na stosie i pękają. Odnajduję swój bagaż. Teraz poczekam sobie na Łukasza. Kątem oka obserwuję wyjście. Jakieś służby kontrolują wynoszony bagaż i na wyrywki proszą o otwarcie toreb. Nie ma reguły. Sprawdzają wszystkich. Jak się wytłumaczę z mięsa i sera?

Zobacz post Przemytnicy mięsa na blogu autora
Udostępnij

O autorze