Prowansalskie pola lawendowe

Purpurowo-fioletowe krzewy lawendy, ciągnące się w równych, gęstych rzędach aż po horyzont, to pierwszy obraz, jaki pojawia się przed naszymi oczyma na myśl o Prowansji. Po chwili dołącza do niego wspomnienie tego jakże charakterystycznego, lekko drażniącego i pobudzającego zmysły lawendowego zapachu wabiącego do siebie radośnie bzyczące pszczoły, trzmiele i motyle. Nie przesadził ten, kto powiedział, że “lawenda jest duszą Prowansji”. Oszałamiające widoki na Plateau de Sault czy Plateau de Valensole, dwa główne obszary upraw lawendy, to wystarczający powód ku temu, aby odwiedzić ten niezwykle malowniczy zakątek Francji. Zresztą zobaczcie sami. Nas prowansalskie pola lawendowe urzekły bez reszty!

Zobacz post Prowansalskie pola lawendowe na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Nie wygraliśmy w totka, nie odziedziczyliśmy spadku po wujku z Ameryki, nie napadliśmy na bank ani nie mamy sponsorów, a mimo to podróżujemy do najdalszych zakątków naszego globu. Na co dzień mieszkamy i pracujemy w pięknym Krakowie, a od marca 2015 zaczęliśmy prowadzić bloga 101CountriesBefore50.com. Naszym celem jest odwiedzić przynajmniej 101 krajów przed pięćdziesiątką :) Na blogu opisujemy przygody z naszych wypraw, opowiadamy jak podróżować tanio oraz piszemy praktyczne poradniki. Więcej informacji o nas znajdziecie na blogu.