Praga z wnukiem

Czerwcowy długi weekend i wyjazd do Pragi z wnukiem i jego mamą. Czy żywiołowy 4-latek „pozwoli” nam zobaczyć miasto? Ogólny plan zwiedzania uwzględniał atrakcje dla najmłodszego członka wycieczki i nie zawierał zwiedzania muzeów. W tym wieku podziwianie dzieł sztuki nie jest priorytetem.
Chłopak zachęcony do długiej podróży do Pragi różnymi atrakcjami, najbardziej wyczekiwał przejazdu tramwajem. A ponieważ z hotelu do zabytkowego centrum jechaliśmy nim ok. 25 min. więc obserwowanie miasta przez szybę było nie lada frajdą. Na początek weszliśmy do restauracji „Vytopna”. Podobno często trzeba tam czekać na stolik lub wcześniej go rezerwować. Dlatego udaliśmy się tam przed południem. Restauracja ma fajną atrakcję dla dzieci i nie tylko. Po całym lokalu jeżdżą pociągi zabawki i rozwożą napoje, ale tylko na niektóre stoliki pociąg może wjechać. Za atrakcję płaci się dodatkowo (oprócz kwoty za zamówienie) 25 koron/os.

Co jeszcze zobaczyliśmy możesz przeczytać na moim blogu. Kiedy ostatniego dnia rano powiedziałam, że się pakujemy i wracamy do domu, usłyszałam od wnuczka „Już? A mnie jest tu tak dobrze”.

Zobacz post Praga z wnukiem na blogu autora
Udostępnij

O autorze