Powrót do korzeni – Góry Białe, New Hampshire

Urodziłam się i wychowałam w górach. Może nie były, to najwyższe góry, ale zawsze coś tam działo się na horyzoncie. Nawet nie sądziłam, że Góry Wałbrzyskie i Chełmiec, wysoki na 851 m., wyryją jakieś miejsce w moim sercu. Dopiero w wieku dwudziestu lat, po przeprowadzace do Warszawy, uświadomiłam sobie, że tęsknię za nierównym terenem. Za każdym razem, kiedy jechałam w odwiedziny do rodziców, żeby przy okazji napełnić słoiki, moje tętno zaczynało być szybsze w okolicach Wrocławia. I dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że brakuje mi gór.

Ponad 10 lat później, dalej mieszkam w mieście płaskim jak stół. Ogromnym plusem Toronto jest jezioro Ontario, które pozwala zapomnieć o dosyć nudnym ukształtowaniu terenu. Nie będę ukrywać, że gdzieś tam podświadomie ciągnie mnie w górzyste tereny, stąd często na mojej liście miejsc do zamieszkania pojawia się deszczowe, górzyste Vancouver. No i mają jeszcze ocean. Idealne połączenie!

Zobacz post Powrót do korzeni – Góry Białe, New Hampshire na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Szść lat temu postanowiłam zamknąć swoje, dosyć, poukładane życie w Polsce i przez rok pomieszkać w kraju który ludziom kojarzy się z zimnem, liściem klonowym i pięknymi krajobrazami. Moją przygodę z Kanadą rozpoczęłam w Edmonton, skąd po trzech tygodniach, przeniosłam się do Toronto, gdzie dalej mieszkam. Ciągle szukam nowych wrażeń i bodźców. Jestem uzależniona od podróżowania, fotografowania, a moja lista rzeczy do zrobienia rośnie z każdym dniem. Zapraszam do polubienia 6757km na facebooku i śledzenia co dzieje się w Kraju Klonowego Liścia. A dzieje się sporo! Monika