Powrót do Harare

Powrót do Harare

Jesteśmy w Harare o 9 rano. Ponad 12 godzin w drodze. Nogi mają dość. Tyłki też. A więc wróciliśmy do Harare. Wychodzimy z dworca. Od razu otaczają nas naganiacze. Wręcz siłą próbują przekonać do skorzystania właśnie z ich oferty. W końcu jeden z nich wygrywa i prowadzi do samochodu, w którym ktoś już czeka na przejazd. Wsiadamy. Mówi dokąd chcemy jechać. Okazuje się, że ten samochód (bo to nie jest prawdziwa taksówka) jedzie w przeciwnym kierunku. Kierowca chce od nas po 10 USD. Wiemy, że nie płaci się więcej niż 5 USD. Wysiadamy. Misiek naganiacz ponownie się pojawia. Natychmiast pędzi po innego kierowcę. Jakiś samochód pędzi na wstecznym w naszym kierunku. Misiek wsiada razem z nami i wspólnie starają się ustalić dokąd chcemy jechać. Jadą jakby wiedzieli dokąd. My wiemy, że nie mają pojęcia…

Czytaj dalej na blogu Szczyty Afryki

Zobacz post Powrót do Harare na blogu autora
Udostępnij

O autorze